Przejdź do treści

Polskie nanocząstki jak koń trojański wprowadzany do nowotworów

Spis treści

Specjaliści z Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk oraz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego opracowali nanocząstki, które mogą przenikać do komórek nowotworowych i niszczyć je od środka. Ale nanocząstki można wyposażyć nie tylko w leki niszczące nowotwór, mogą to być chociażby znaczniki fluorescencyjne, które zdemaskują komórki nowotworowe.

Nanocząstki opracowane przez polskich badaczy są tworzone na bezie tlenku cynku lub tlenku cyrkonu. W zamierzeniu mają spełniać rolę podobną do konia trojańskiego. Mają przenikać do wnętrza komórek niosąc ze sobą różne związki, które mogą pomóc w diagnozie lub zaatakować nowotwór.

Tlenek cynku oraz tlenek cyrkonu, z których zbudowane są nanocząstki, są całkowicie bezpieczne dla organizmu. To było priorytetem w badaniach, bo armia małych koni trojańskich ma wnikać do komórek w całym organizmie. Dodatkowo nanocząstki są tak skonstruowane, by zdrowe komórki usuwały je, a zostawały jedynie w komórkach nowotworowych.

– Komórki nowotworu gwałtownie się mnożą i rosną, a przez to ich błony komórkowe bywają mniej szczelne niż błony zdrowych komórek. A w dodatku w komórkach tych brakuje pewnych mechanizmów oczyszczania, czyli usuwania ciał obcych. Dlatego nasze cząstki są w stanie wnikać do komórek nowotworu i tam już pozostawać – powiedział w rozmowie z PAP prof. Marek Godlewski z IF PAN.

24 godziny po podaniu nanocząstki są w większości usuwane ze zdrowych komórek – twierdzi Godlewski. Zostają jedynie w komórkach nowotworowych oraz w wątrobie.

Do środka takich koni trojańskich można zapakować przeróżne związki. Mogą to być znaczniki fluorescencyjne, które oświetlone światłem lasera pomogą lekarzowi wyciąć odpowiednie miejsce. Mogą to być również magnetyczne związki pomocne w obrazowaniu nowotworów przy pomocy rezonansu magnetycznego. Ale do środka można zapakować również lek przeciwnowotworowy – taki sam, jak przy chemioterapii. Wówczas będzie się on uwalniał dopiero, gdy nanokonie trojańskie zostaną jedynie w komórkach nowotworowych.

– Jeżeli ograniczymy obszar działania leku, będzie można dostarczyć do nowotworu dawkę leku, większą niż dotąd, a ciągle bezpieczną dla pacjenta – wyjaśnił prof. Godlewski. Dodatkowym plusem tego sposobu jest możliwość dotarcia do komórek rozproszonych w różnych miejscach organizmu albo zlokalizowanych w takich miejscach, gdzie operacyjne usunięcie nowotworu jest już niemożliwe (np. w mózgu).

Nanocząstki przeszły już pozytywnie testy toksykologiczne in vitro i in vivo. Odbyły się też pierwsze badania w klinice weterynaryjnej. Uczeni przetestowali nanocząstki zawierające związki magnetyczne podając je szczurowi w postaci zawiesiny do wypicia. Następnego dnia badanie rezonansowe ujawniło lokalizację nowotworu, po czym możliwe było przeprowadzenie operacji wycięcia guza.

Jednak do badań na ludziach jeszcze daleka i kosztowna droga, ale wyniki te dają nadzieję, że pomysł polskich naukowców naprawdę ma potencjał na zastosowanie.

Źródło: PAP – Nauka w Polsce

Udostępnij:

lub:

Podobne artykuły

Wisła

Ponad 82 tys. dni pomiarów stanów Wisły. Unikalna baza pokazuje, jak rzeka zmieniała się przez 225 lat

Tanystropheus

Tysiąc kości sprzed 240 mln lat. Miedary kryją największy na świecie zbiór szczątków tanystrofów

Widok na Rysy

Rzeki pogłębiły tatrzańskie doliny, a lodowce nadały im chakterystyczny wygląd

Wyróżnione artykuły

Popularne artykuły