Dodano: 27 luty 2018r.

Potężna eksplozja na Proxima Centauri

Astronomowie zaobserwowali masywny rozbłysk pochodzący od najbliższej nam gwiazdy innej niż Słońce – Proxima Centauri. Potężna eksplozja została zauważona w marcu ubiegłego roku i była około dziesięciokrotnie jaśniejsza od największych rozbłysków pochodzących od naszego Słońca.

 

Nasza najbliższa sąsiadka, gwiazda Proxima Centauri, wyrzuciła solidną dawkę promieniowania wysokoenergetycznego. Potężny rozbłysk był 10 razy jaśniejszy od największych rozbłysków wytwarzanych przez nasze Słońce, mimo że Proxima Centauri to  czerwony karzeł znacznie mniejszy od naszej gwiazdy.

Proxima Centauri to czerwony karzeł znajdujący się w gwiazdozbiorze Centaura. Gwiazda ma średnice około 1/7 średnicy Słońca i masę około 1/8 masy Słońca. Znajduje się w odległości nieco ponad czterech lat świetlnych od naszego Układu Słonecznego. To jak na warunki kosmiczne jest niemal tuż za rogiem.

O układzie Proxima Centauri zrobiło się głośno w ubiegłym roku, kiedy dostrzeżono tam skalistą planetę znajdującą się w tzw. ekosferze, czyli na orbicie, w której obrębie mogą panować warunki sprzyjające powstaniu życia jakie znamy. Proxima Centauri b jest 1,3 razy większa od Ziemi i okrąża swoją gwiazdę co 11,2 dnia. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że występuje tam woda w stanie ciekłym. To dało początek spekulacjom na temat możliwości istnienia tam inteligentnego życia.

Zgodnie z badaniami, które ukazały się w „The Astrophysical Journal Letters”, nawet jeśli jakiekolwiek życie istniało na Proxima b, to miało małe szanse na przetrwanie tak potężnej eksplozji promieniowania pochodzącej ze swojej macierzystej gwiazdy.

W listopadzie ubiegłego roku naukowcy korzystając z danych z obserwatorium astronomicznego ALMA, poinformowali o odkryciu wokół Proxima Centauri pierścieni chłodnego pyłu. W rzeczywistości badacze wykryli blask pochodzący  z Proxima Centauri i mylnie przypisali tą poświatę pierścieniowi pyłów.

Badacze uznali wtedy, że tego typu pył jest wskazówka na istnienie całego układu planet krążących wokół Proxima Centauri. Pierścienie pyłu są pozostałościami dysku akrecyjnego, który wiruje wokół tworzącej się gwiazdy. To z nich powstają planety.

Jednak zespołu naukowców prowadzony przez Meredith MacGregor i Alycie Weinberger z Carnegie Institute for Science zauważył, że ta interpretacja danych wydaje się być wadliwa. Nowa analiza sugeruje, że poświata wykryta w ubiegłym roku nie była odbiciem światła od pierścienia pyłu, ale wynikiem olbrzymiego rozbłysku słonecznego.

- 24 marca 2017 roku nie był zwyczajnym dniem na Proxima Centauri – przyznała MacGregor, główna autorka badania. Tego dnia nastąpił masywny wyrzut wysokoenergetycznego promieniowania. Potężny rozbłysk słoneczny był 1000 razy jaśniejszy niż normalna emisja gwiazdy w ciągu 10 sekund. Całe wydarzenie trwało niecałe dwie minuty.

Już od jakiegoś czasu wiemy, że Proxima Centauri ma dużą aktywność, więc tego typu zdarzenie nie jest niczym dziwnym, choć jego skala jest zaskakująca zważając na masę i wielkość gwiazdy. Rozbłysk obniża także szanse na odnalezienie życia na Proxima b, która krąży bardzo blisko czerwonego karła. Tak silny rozbłysk mógł pozbawić planetę atmosfery.

- Możliwe, że Proxima b została wręcz zalana wysokoenergetycznym promieniowaniem pochodzącym z tego rozbłysku. W ciągu miliardów lat od powstania Proximy b, takie rozbłyski mogły wyparować każdą atmosferę lub ocean i wysterylizować powierzchnię planety. Wszystko to sugeruje, że strefa przyjazna życiu dla planety może oznaczać coś więcej niż bycie w odpowiedniej odległości od gwiazdy macierzystej – wyjaśniła MacGregor.

 

Źródło: Science Daily, fot. Roberto Molar Candanosa / Carnegie Institution for Science, NASA/SDO, NASA/JPL.