Dodano: 22 luty 2018r.

Astronom-amator wykonał pierwsze w historii zdjęcia narodzin supernowej

Victor Buso podczas testowania nowego sprzętu, przypadkowo zarejestrował początek supernowej. To unikatowe obrazy. Nikt do tej pory nie uchwycił pierwszego impulsu światła pochodzącego z tego typu zdarzenia.

 

Victor Buso to astronom-amator z Rosario w Argentynie. W nocy z 20 na 21 września chciał przetestować nowy aparat zamontowany na 16-calowym teleskopie. Nie chciał przy tym budzić sąsiadów hałasem otwierania kopuły swojego małego obserwatorium na dachu domu, więc uchylił tylko szczelinę. Ale to wystarczyło. Dzięki wykonanym wtedy zdjęciom jego koledzy zajmujący się astronomią profesjonalnie po raz pierwszy mogli zobaczyć początkowy impuls światła pochodzący z potężnej eksplozji masywnej gwiazdy.

Do testów Buso wybrał znajdującą się w gwiazdozbiorze Rzeźbiarza galaktykę spiralną NGC 613, odległą o około 80 milionów lat świetlnych on nas. Buso testował aparat przez około półtorej godziny. Zdjęcia oczywiście od razu oglądał. Pierwsze fotografie wyglądały tak samo. Ale potem Buso zauważył pojedynczy punkt rozjaśnienia światła na końcu jednego z ramion galaktyki.

Astronom-amator skontakował się z profesjonalistami, którzy od razu zdali sobie sprawę, że Buso uchwycił coś niezwykłego. Zdaniem naukowców szanse uchwycenia takiego zdarzenia wynoszą jeden na 10 milionów - może nawet jeden na 100 milionów.

- To tak, jakby wygrać kosmiczną loterię - powiedział Alex Filippenko z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, zarządzający zespołem, który obserwował supernową w następnych miesiącach, ale już przy pomocy zaawansowanych obserwatoriów. – Astronomowie od dawna polują na tego typu zdarzenia – dodał.


Zdjęcia wykonane przez Victora Buso


Buso, który zarabia na życie wykonując usługi ślusarskie, już na stałe zapisał się w historii, jako pierwszy człowiek, któremu udało się uchwycić sam początek eksplozji odległej gwiazdy. Trzeba mieć dużo szczęścia, by dokładnie trafić w moment wybuchu. Nie sposób przewidzieć supernowej, a jej początkowe, bardzo jasne światło szybko zanika. Dlatego tego typu zjawiska są bardzo trudne do uchwycenia. Wyniki wstępnych prac naukowców zostały opublikowane w „Nature”. Wśród autorów wymieniony został Buso.

- Dane Buso są wyjątkowe. Jest to znakomity przykład współpracy amatorów i zawodowców – przyznał Filippenko. Supernowa została nazwana SN 2016gkg i była obserwowana jeszcze przez dwa miesiące.

Dane spektralne ujawniły, że jest to supernowa typu IIb - masywna gwiazda, która straciła większość swojej masy przed eksplozją. Zespół astronomów obliczył, że SN 2016gkg początkowo miała masę około 20 mas Słońca i straciła trzy czwarte swojej masy prawdopodobnie na rzecz towarzyszącej jej gwiazdy. Gdy jej masa osiągnęło około 5 mas Słońca doszło do eksplozji.

Od dawna poszukiwane dane wizualne pomogą astronomom uzyskać więcej informacji o strukturze gwiazdy tuż przed wybuchem, a także informacje o samej eksplozji. - Obserwacje gwiazd w pierwszych momentach eksplozji dostarczają informacji, których nie można uzyskać bezpośrednio w inny sposób – zaznaczył Filippenko.

 

Źródło: Nature, Sciencealert, fot. Víctor Buso/ Nature